wtorek, 31 maja 2016

10 letnia śmierć #Prolog

Każdy sądzi, że śmierć to kościotrup w czarnej pelerynie i kosą w ręku. Głupi stereotyp… Śmierć jest żądną zemsty kobietą, trochę przesadziłem, dziewczynką i to do tego 10 letnią, ubraną w różową sukieneczkę, z dwiema kitkami i śmiercionośnym lizakiem w ręce. Tak, dobrze napisałem - ś m i e r c i o no ś n y m  l i z a k i e m - brzmi idiotycznie, wiem, ale jeszcze bardziej idiotyczne jest to, że ludzie się na to nabierają. Banda idiotów, ze mną na czele. Tylko inni są już w niebie z Bogiem albo w piekle z gwiazdami rocka, a ja? A ja?! A ja muszę cierpieć w czyśćcu, bo miłosierny Bóg postanowił dać mi szansę pójścia do nieba! I mam jeszcze zostać aniołem, pfff… Anioł sam w sobie nie taka zła rzecz, nieźle by było wpadać na ziemię i straszyć kumpli, ale że mam być lewą ręką tego potwora przez którego siedzę w tym gównie?! Ona ma zabijać ludzi, a ja odprowadzać ich dusze aby „żyły w pokoju przez wieczność”. I co jeszcze? Może mam im robić wycieczkę krajoznawczą?!
Wszyscy martwi zgromadzeni, po prawej możemy oglądać świętych wychwalających te pyszne posiłki stworzone przez samą Gesslerową, a po lewej w oddali widnieje boski tron” taaak to będzie świetna robota…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz