Każdy
sądzi, że śmierć to kościotrup w czarnej pelerynie i kosą w
ręku. Głupi stereotyp… Śmierć jest żądną zemsty kobietą,
trochę przesadziłem, dziewczynką i to do tego 10 letnią, ubraną
w różową sukieneczkę, z dwiema kitkami i śmiercionośnym
lizakiem w ręce. Tak, dobrze napisałem - ś m i e r c i o no ś n y
m l i z a k i e m - brzmi idiotycznie, wiem, ale jeszcze bardziej
idiotyczne jest to, że ludzie się na to nabierają. Banda idiotów,
ze mną na czele. Tylko inni są już w niebie z Bogiem albo w piekle
z gwiazdami rocka, a ja? A ja?! A ja muszę cierpieć w czyśćcu, bo
miłosierny Bóg postanowił dać mi szansę pójścia do nieba! I
mam jeszcze zostać aniołem, pfff… Anioł sam w sobie nie taka zła
rzecz, nieźle by było wpadać na ziemię i straszyć kumpli, ale że
mam być lewą ręką tego potwora przez którego siedzę w tym
gównie?! Ona ma zabijać ludzi, a ja odprowadzać ich dusze aby
„żyły w pokoju przez wieczność”. I co jeszcze? Może mam im
robić wycieczkę krajoznawczą?!
„Wszyscy
martwi zgromadzeni, po prawej możemy oglądać świętych
wychwalających te pyszne posiłki stworzone przez samą Gesslerową,
a po lewej w oddali widnieje boski tron” taaak to będzie świetna
robota…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz